w-ramce” Pasieka Cegiełko-A.M.Ligustica”

 

Często czytam i słyszę o tradycjach rodzinnych pszczelarzy, dużo ludzi szczyci się tym w sposób dla mnie całkiem zrozumiały. Często zazdrościłem im tego i zawsze myślałem, że osoby wywodzące się z rodzin pszczelarskich są i powinny być autorytetem dla innych. Po wielu latach stwierdzam że się myliłem. Nie dotyczy to wszystkich, ale pszczelarstwem zawładnął biznes. 111-10 Tradycje poszły na boczny tor, mało kto wspomina stare czasy gdy pszczoły mieszkały w starych porządnych Warszawiakach. Wydaje się że wszyscy mieli od razu mini kombinaty pszczelarskie. Te nieliczne pasieki z prawdziwego zdarzenia i z tradycjami, ulami z desek 2,5 cala, słomianymi ścianami i kawałkiem szyny wiszącej w ogrodzie do zawracania rójek,rojka-w-wisniach schowały się w cieniu poliureutanów i styrodurów.

W szkole podstawowej przeczytałem w jakiejś książce historycznej o sprawie w sądzie, gdzie jako świadka poproszono bartnika, a sędzia poinformował wszystkich że „ prawo jest takowe iż bartnicy zwolnieni ze składania przysięgi są, jako ludzie prawi i prawdomówni z racji wykonywanego zawodu”. Sprawdziłem to później w kilku mądrych księgach i okazało się że istotnie tak było.Ciekawy byłem jak to jest naprawdę i szukałem w okolicy pszczelarzy, chcąc ich poznać i zobaczyć jacy to są ludzie .

111-30

Był to rok 1977, a ja skończyłem drugą klasę podstawówki. Pewnego dnia na początku wakacji podszedł do mnie znajomy mojego ojca i poprosił o pomoc. Zgodziłem się i … okazało się że człowiek ten miał osiem uli z pszczołami, a mnie poprosił o pomoc przy miodobraniu. W sumie nie wiedziałem co mam robić i na co się zdecydowałem, ale i tak się nudziłem.

O kurcze – pomyślałem przecież to bartnik.7f686acd437427d14f270632631a26b3

Ten dzień utkwił mi w pamięci do dzisiaj, ten zapach kitu, wosku, świeżego miodu i tysiące pszczół uległych swojemu oprawcy. Pracowaliśmy przy ulach, nosiliśmy transportówkę do pracowni – małej altanki. 13259990_474935836036520_5370316533191124450_nTam ramki trafiły pod nóż i widelec, a po odsklepieniu do wirówki. po chwili wszystko było jasne, a przynajmniej to , skąd się bierze miód.

Pan Stanisław Przęda, bowiem tak się nazywał , zauważył moją fascynację pszczołami i powiedział, że jak chcę to mogę do niego przychodzić. I przychodziłem, ale nie zawsze zaglądaliśmy do uli. Zadawałem masę pytań i już byłem pewien że muszę mieć pszczoły. Swoje pszczoły, żeby móc do nich zaglądać kiedy najdzie mnie tylko ochota.

Ogólnie było super, pszczoły no i ten bartnik – pszczelarz , wydawał się być tym z dawnych opowieści. Tak jak on o pszczołach mówił, jak opowiadał co i jak się robi. Odnosiłem wrażenie że mógłby tak mówić całe życie.

Po 2 tygodniach poznałem drugiego pszczelarza, ten miał 50 uli. Poważna sprawa. Po miesiącu miałem już kilku starszych kolegów pszczelarzy, ( najmłodszy miał 50 lat, a najstarszy pewnie ponad 70). Ja miałem 8 lat, ale chciałem być jak Oni Pszczelarzem. obrazW domu przeżyłem awanturę, usłyszałem że pszczoły to bestie które „ gryzą”, a w bloku na czwartym piętrze nie było miejsca na pasiekę. Ul i wszystko co związane „żebym wybił sobie z głowy”. Nie wiele to dało. Już nie raz przywlekłem coś do domu. Był kot, piesek i „psior” wielkości niedźwiedzia. W pokoju stały akwaria , jeża też przyniosłem, to takich pszczół nie przyniosę? Nie wiedziałem gdzie je postawić żeby nikt nie widział, ale to był najmniejszy problem. Największym problemem było zdobyć pierwszy rój, bowiem słyszałem że tak się dzielą i powstaje nowa rodzina pszczela.W lipcu usłyszałem że na wsi u jednego człowieka wisi rój pszczół i stało się.Tego samego dnia dotarłem tam z pożyczoną rojnicą, a po kilku dniach trzymania pszczół w tak ekstremalnych warunkach przesiedliłem je do Mojego ula zrobionego w piwnicy przy pomocy mojego ojca. Awantura była, ale jak zaczęły latać na balkonie i sąsiedzi nie mogli spokojnie wyjść na balkon ( to chyba były pierwsze miejskie pszczoły) , zapadła decyzja o szybkiej budowie pierwszego ula. I tak się zaczęła moja przygoda z pszczołami.

Potem było już z góry:

  • w 1980 roku Jan Zięba prezes koła pszczelarskiego w Puławach do którego należałem nauczył mnie hodowli matek pszczelich i to on podarował mi pierwszą żółtą matkę z Jugosławii. zdjecie0804 Miałem już sporą pasiekę. 16 uli Warszawskich Zwykłych własnej produkcji. Była to moja pierwsza Włoszka, takich cudownych pszczół nigdy nie miałem, aż do tej pory. Od tamtej pory miodu nigdy mi nie brakowało. Rok był pamiętny.111-20 W połowie lata na pszczołach pojawiła się warroza. O stanie wojennym nie wspomnę. Kłopoty z cukrem dla pszczół, leków na warrozę nie było, a jak były to nie działały. Plagi jak w Egipcie. Zmusiło mnie to do jeżdżenia na prelekcje naukowe. Poznałem pszczelarzy z Instytutu Ogrodnictwa i Sadownictwa w Puławach. Byłem częstym gościem na Marynkach – Instytucie Pszczelarstwa i w Biowecie.baner Miałem ten komfort że wszystkie poważne placówki były w mieście gdzie mieszkałem, w Puławach. Pasieka co prawda była na Młynkach, ale 10 km rowerem – kolarzówką, nie stanowiło problemu. Nawet 2 razy dziennie. Trzeba było. Prace terminowe takie jak hodowla matek pszczelich , nie pozwalały na lenistwo. W okresie letnim: szkoła , na rower i do pasieki. Zaczęły się wyjazdy na pożytki, miodu było coraz więcej, ale jaki spokój i frajda.

  • w 1982 roku zapisałem się na kurs mistrza pszczelarza, a egzaminował mnie Pan Czesław Bojarczuk , Antoni Szczygielski i jakiś gość w WODR Końskowola, pasieka w Pożogu. Jak się okazało ten ostatni przeprowadzał egzamin polityczny. Takie to były czasy.

  • w 1983 roku uczęszczałem na kurs sztucznej inseminacji matek pszczelich w Żelkowie u Pana Krzysztofa Loca, do dzisiaj mam aparat do inseminacji jego produkcji. W tym samym roku poznałem moją obecną żonę Beatę.

bez-tytulu

Technikum Pszczelarskie

  • od 1985 do 1990 PTP – uczęszczałem do Państwowego Technikum Pszczelarskiego w Pszczelej Woli

Kończąc szkołę miałem 36 rodzin pszczelich. Postanowiliśmy rozwinąć pasiekę. 120 rodzin pszczelich było po roku czasu, potem jeszcze część hodowlana. produkcja uli ruszyła pełną parą. Dadanty zdominowały pasiekę. Miało być dobrze, ale tak jak się pojawiły, tak szybko zostały wycofane i zastąpione Warszawskimi Poszerzonymi o lekkiej konstrukcji i płaskich dachach do przewozu na pożytki. Jeździliśmy na rzepak, robinię akacjową, grykę i na spadź iglastą w okolice Zwierzyńca. samochód ciężarowy miał co robić. Ale był przygotowany na każde warunki drogowe. Niestety już nie było tak kolorowo. Włoszki się wyrodziły, pojawiły się inne rasy pszczół. Raz było lepiej , raz gorzej. Dalej to już czasy obecne. Upłynie kilka lat i te dawne czasy staną się historią przez duże „H” . Wtedy napiszę coś o nich. Coś więcej, a jest co pisać. Każdy rok przynosił niespodzianki, zmiany i porażki. Nawet utrata prawie całej pasieki z powodu zatrucia pszczół na rzepaku, ale opryskiem śliwek węgierek od kwieciaka, pod którymi stała pasieka. Przyszedł czas na pracę zawodową, pasieka zmalała, ale pszczoły były zawsze.

Powrót do przeszłości, czas na nowe decyzje i zmianę życia. Pasieka z dnia na dzień powiększała się. Szukaliśmy starych linii pszczół, zamawialiśmy w najlepszych hodowlach w Polsce, w pasiekach hodowlanych i gdzie tylko się dało. Niestety te pszczoły były już inne. A Włoszki, piękne i żółte, okazały się hybrydami o żółtym kolorze, bez wartości. I zapadła decyzja że albo pszczoły będą porządne, albo nie będzie pasieki. Pojawiły się jedne lepsze, drugie gorsze. Całkiem fajne Buckfasty KB ( inne przerobiliśmy i nie pasowały nam ) i upragnione Włoszki. Łatwo nie było, ale są i będą, bez względu na wszystko. Nie ładnie jest tak pisać, ale lepszych pszczół nie ma. Łagodne, rozwojowe, miodne , nie rojliwe i same super i super. Może potrzebują więcej pokarmu na zimę i w pawilonach pszczelarskich błądzą troszkę po wylotkach. Ale to nic w porównaniu do korzyści jakie przynoszą. A ładniejszych pszczół to już chyba nie ma na świecie .

4 rasy pszczół dopuszczonych do hodowli w Polsce

 

Obecnie razem20150817_090329 prowadzimy pasiekę hodowlaną. Rozpoczęliśmy procedury związane z otwarciem księgi hodowlanejdla rasy a.m.ligustica. Od kilku lat prowadzimy prace nad uzyskaniem linii Regine. Rozpoczęliśmy pracę nad kolejnymi liniami hodowlanymi pszczoły Włoskiej – a.m.ligustica. Pasiekę prowadzimy razem z żoną Beatą.

wika Weronika Cegiełko, nasza córka. Posiada już wiedzę pszczelarską pozwalającą jej rozpocząć prace hodowlane. Skończyła kurs inseminacji matek pszczelich, prowadzi hodowle matek pszczelich i uczy się informatyki. Jakiej pszczoły ? Może to będzie jedna z linii włoskich a.m.ligustica, a może Żółtej pszczoły kaukaskiej a.m.caucasica? Ta decyzja należy do niej i mam nadzieję że będzie miała lepszą pasiekę od naszej.

 

 

 Dalszy ciąg historii naszej pasieki.          Rok 2017

3 letni okres prac nad gromadzeniem materiały genetycznego pszczół włoskich a.m.ligustica zakończyliśmy wyprowadzeniem linii hodowlanej Regine.  Linia Regine gromadzi w sobie najlepsze cechy matek pszczeli sprowadzonych do naszej pasieki. Zazimowaliśny około 100 matek inseminowanych w czystości rasy i z tego postanowiliśmy zgłosić 57 sztuk, jako matki reprodukcyjne tworzące podstawę hodowlaną dla linii Regine.  Po przezimowaniu będą wpisane do ksiąg hodowlanych otwartych dla nich i będą matkami zarodowymi naszej pasieki. Dlaczego tylko 57 ? To i tak bardzo duża ilość matek czystej rasy w jednej pasiece, a pozwalają na swobodne prace w sezonie nad dalszą oceną i doskonaleniem pogłowia pszczół a.m.lig Regine.

W roku 1853 , Jan Dzierżon sprowadził pierwszy raz pszczoły włoskie do Polski. W 1859 roku  

sprzedał 300 matek pszczelich a.m.ligustica do wielu krajów, a w 1878 roku sprzedawał ich już tysiące. Pszczoły te stały się popularne na wszystkich kontynentach i tworzono  z nimi dużo różnych krzyżówek użytkowych. Powstały liczne hybrydy, które z czasem jedynie kolorem przypominały oryginalne włoskie pszczoły. Z czasem nawet na półwyspie Bałkańskim powstał problem z utrzymaniem czystej rasy. Na terytorium obecnych Włoch sprowadzano różne rasy które miały bardzo istotny wpływ na mieszanie się oryginalnych włoskich pszczół a.m.ligustica . Zaczęto prace nad utrzymaniem czystości rasy, ale brak specjalistów do inseminacji matek pszczelich trutniami o znanym pochodzeniu, w dalszym ciągu powodował zmniejszanie się populacji tych pszczół. W ostatnich latach ( 2008 ) zauważono we Włoszech tak duże straty w populacji pszczół a.m.ligustica, że rozpoczęto rządowe starania dla ratowania tej rodzimej rasy. Zaczęto tworzyć zamknięte enklawy pszczoły włoskiej i zaczęto wprowadzać sztuczną inseminację. Do dnia dzisiejszego jest ciężko uzyskać pogłowie pszczół odpowiadające wzorcowi rasy z przed 30 lat. Okazało się że pszczoły czystej rasy Włoskiej można znaleźć w hodowlach na całym świecie. Jednak długi czas i zmiana środowiska naturalnego wpłynęły na pewne zmiany morfologiczne tych pszczół i tylko nieliczne nadają się do rekonstrukcji rasy pszczoły włoskiej. Właśnie takie matki pszczele udało nam się zakupić do naszej pasieki,  jako stado podstawowe do prac hodowlanych. Z części matek wyprowadziliśmy linię hodowlaną a.m.ligustica Regine. Z innych matek z powodu na inne cechy użytkowe przygotowaliśmy populację matek do kolejnej linii hodowlanej i jak dobrze pójdzie, matki pszczele będą dostępne już w 2018 roku jako, druga linia hodowlana zgłoszona do KCHZ. W roku 2018 matki pszczele a.m.ligustica Regine będą dostępne jako matki refundowane.

Obecnie hodowla matek pszczelich jest zarejestrowana na Beatę i Andrzeja Cegiełko pod nazwą:                                             Pasieka Cegiełko – A.M.Ligustica , 26-720 Policzna, Władysławów 40.  tel. 697 206 993,  e-mail: beatapszczoly@wp.pl.

jako : 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pasieka hodowlana genetycznego doskonalenia pszczół

rasy włoskiej ( Apis mellifera ligustica )

linii Regine

Wiosna 2017 

Po długiej i srogiej zimie w Pasiekach całej Europy zanotowano duże straty w pogłowiu pszczół. Niezależnie od długości i szerokości geograficznej straty sięgają średnio do 50%  rodzin pszczelich, z tego liczne pasieki poniosły straty  bliskie 100% . 

W naszej pasiece straty wynoszą 9,7 % , jednak nie mrozy do – 30°C były powodem złego przezimowania.  Istotny wpływ na zimowlę pszczół miał pokarm który podaliśmy jesienią. Część pasieki zazimowaliśmy na invercie i to był nasz błąd. Żadne reklamy i opisy tych karm nie informują pszczelarzy o mniejszej kaloryczności tego pokarmu w stosunku do syropu cukrowego. Te same ilości pokarmu na ramkach, takie same powierzchnie zasklepów, a na wiosnę okazało się że rodziny przezimowane na invercie doszły do górnych beleczek na ramkach i tylko nieliczne udało się dokarmić i uratować. Przemieszczenie się pszczół na ramkę osłonową nie przyniosło żadnego efektu, gdyż karma zmieniła konsystencję na stałą i bez dodatku wody była niemożliwa do pobrania. Obecnie ramki odsklepiane i wstawiane do rodzin pszczelich, są niechętnie odwiedzane, a są też przypadki ponownego zasklepiania pokarmu. Rozwój wiosenny rodzin pszczelich zazimowanych na invercie był dużo słabszy i tylko wymiana ramek z invertem na ramki z pokarmem cukrowym pozwoliła na poprawę sytuacji i rozwoju w rodzinach pszczelich.  

Jeden wiosek który się nasuwa to – Wracamy do karmienia pszczół syropem cukrowym.

Karmy gotowe mają tylko jeden plus dla pszczelarzy. Są gotowe do podania.

Jednak jakość tych karm ma dużo do życzenia. Zawartość cukrów, reakcja pszczół na podkarmianie  pobudzające i dostępność tego pokarmu na wiosnę mają dużo do życzenia. Informacje o krystalizacji podczas mieszania karmy z wodą, z innym nektarem kwiatowym w okresie zakarmiania zimowego, z syropem cukrowym powoduje że zastosowanie jej w pasiece jest możliwe tylko do późnego zakarmiania listopadowego. Nikt wcześniej nie zagwarantuje że pszczoły nie doniosą nektaru z kwiatów roślin kwitnących jesienią, czy nagle pojawiającej się spadzi z drzew iglastych. Z obserwacji w swojej pasiece i znajomych pszczelarzy zauważyliśmy jednak, że gdy na ramkach przed zakarmianiem invertem znajdował się miód z nawłoci, poplonów lub innych kwiatów, to dokarmienie 4-5 litrami invertu nie zaszkodziło pszczołom. Zużyły go w czasie zimowli, a wczesną wiosną korzystały już z naturalnego pokarmu jakim jest miód. Zapasy karmy z invertów jest również problemem przy wirowaniu pierwszych miodów. Dużo tego pokarmu przenika do miodu i powoduje zafałszowanie takimi cukrami jak maltoza sacharoza i cukry proste . Czyli produkt invertazy chemicznej karm na bazie skrobi dostaje się do pokarmu spożywanego przez ludzi. Smacznego życzę !!! Ważne też są badania invertów w Niemczech i Stanach Zjednoczonych gdzie ewidentnie stwierdzono większą podatność pszczół na choroby , w tym na nosema cerana i nosema apis.

Pomimo wielu trudności na wiosnę, z nadmiarem prac związanych z rozwojem rodzin pszczelich i wymianą pokarmu zmagazynowanego na ramkach z invertu na syrop cukrowy, rodzinki rozwijają się dobrze.

Połowa kwietnia przyniosła nowe informacje. W ulach zakarmianych invertem następuje masowa wymiana pszczół zimowych na pszczoły młode, wygryzione z czerwienia wiosennego. W rodzinach pszczelich karmionych syropem cukrowym wymiana pszczół jeszcze się nie rozpoczęła, a jeżeli nawet, to w małych i nieodczuwalnych ilościach. Wróciło zimno i temperatury nocne sięgają do -5° C . W dzień temperatura rośnie do 6-8 stopni, jednak zmiana pogody ma istotny wpływ na rozwój rodzin pszczelich. Przemrożone kwiaty: na wierzbach, na klonach, na Ałyczy i innych śliwkach, na czereśniach i innych roślinach powodują braki świeżego pyłku , a ten który jest zbierany przez pszczoły jest często przemrożony. Zobaczymy co będzie dalej, ale ta wiosna do najlepszych dla pszczelarzy nie należy. 

Od 2016 roku rozpocząłem naukę , a raczej nauczanie w  CKZiU Mińsk Mazowiecki .  Sumienna nauka, podparta wiedzą i praktyką , to podstawa. I taką przekazuję wspaniałej grupie 80 kandydatów na pszczelarzy i pszczelarzom posiadającym swoje pasieki. Podnoszenie kwalifikacji i ciągła nauka , to podstawa sukcesu. Ktoś kiedyś powiedział : ” Jak nie idziesz naprzód, to znaczy że się cofasz ” . Moi słuchacze są naprawdę wyjątkowi i długo będę wspominał chwile spędzone z nimi w szkolnych ławkach i na zajęciach praktycznych w pasiece. 

Może kiedyś jakieś zdjęcie grupowe zrobimy. Będzie co wspominać . 

Nauka w   CKZiU Mińsk Mazowiecki to nie tylko suche wiadomości książkowe. Teoria, praktyka w pasiece, wycieczki do placówek naukowych pomogły poznać dokładnie mechanizmy rządzące życiem rodziny pszczelej. A najważniejsza jest opinia samych słuchaczy. Kilka słów o nauce zawodu pszczelarza na stronie 

Kurs pszczelarski

30.07.2017 r. – a życie toczy się dalej

Hodowla pszczół włoskich a.m.lig.Regine

Sezon pszczelarski 2017, należy do jednych z trudniejszych. Wiosna była bardzo opóźniona i zimna. Dodatkowo pełne opadów deszczu lato były powodem wielu niespodzianek w pasiece. W maju po przymrozkach pszczoły włoskie pozbyły się trutni z uli. Mała – bliska zeru rojliwość naszych a.m.lig Regine spowodowała że trutnie chętnie utrzymywane w rodzinach a.m.carnica i a.m.caukasica , w rodzinach włoskich pszczół zostały wypędzone z rodzin prawie w 100%. Przygotowani do inseminacji matek pszczelich na reproduktorki i przyszłe matki zarodowe, musieliśmy od nowa rozpocząć hodowlę odpowiednich trutni w pasiece. Ramki woszczyny z komórkami trutowymi powędrowały do 27 rodzin pszczelich. Podczas czerwcowych i lipcowych opadów deszczu, pogorszenia pogody, ramki z czerwiem trutowym przenosiliśmy do rodzin bezmatecznych. Tylko w tych rodzinach trutnie były tolerowane przez robotnice i odpowiednio karmione. Wyhodowaliśmy duże ilości trutni, hodowle matek pszczelich wychodziły całkiem dobrze. Jednak i tak matek pszczelich było ciągle mało. Nasze a.m.ligustica pierwszy raz trafiły do pasiek pszczelarzy 4 lata temu. Sprawdziły się i na dzień dzisiejszy mamy już pasieki które na stałe współpracują z nami i kupują matki pszczele. Wiedząc o tym że zapotrzebowanie na te matki jest bardzo duże podjęliśmy decyzję w 2016 roku o sprzedaniu pewnej ilości matek reprodukcyjnych do Polskich pasiek. I teraz, może nie do końca, ale żałujemy tej decyzji. Poprzez znajomych dowiedzieliśmy się o sprzedaży matek nieunasienionych i unasienionych po naszych reproduktorkach, jeszcze przed ich wysyłką do pasiek. Przykre, ale prawdziwe i szkoda tylko że bezpośrednio nie mogliśmy ich kupić. Mamy 2 sztuki w naszej pasiece tych pseudo „a.m.lig.Regine”. Są już robotnice po tych matkach i jedno co mogę zrobić, to współczuć tym co nabyli takie matki NIBY po naszych reproduktorkach. Pszczoły są dość agresywne i bardzo plenne. Niestety miodu w tych rodzinach pszczelich nie widać. Poczekamy jeszcze na pożytki jesienne – nawłoć. Mamy nadzieję że pszczelarze nie dadzą się nabrać na tzw. matki w klasie reprodukcyjnej z rynku wtórnego. Tylko w pasiece hodowlanej z materiałem sprawdzonym morfometrycznie, jest możliwa odpowiednia selekcja matek reprodukcyjnych do dalszej hodowli. Są matki które spełniają wszystkie kryteria wzorca rasy, a i tak są wycofywane z dalszej hodowli z powodu różnych niepożądanych cech. Często bardzo błahych, ale bardzo istotnych. Do nich należy ocena : rojliwości, miodności, obronności w stosunku do innych pszczół i ludzi, dynamika rozwoju i …. . Najgorsza, ale bardzo istotna cecha selekcji matek pszczelich polega na eliminowaniu z dalszej hodowli matek często bardzo wartościowych, ale dających w kolejnym pokoleniu matki pszczele z większą ilością czarnej barwy na tergitach odwłoka. Jest to kryterium rynku kupujących, tak dalece odbiegające od wzorca rasy, gdzie napisane jest że wymagane są 2 tergity w pełni żółte, a pozostałe o tomentum ( czarnym pasie ) o odpowiedniej szerokości i o owłosieniu odpowiedniej długości pokrywającym tergity. Wieloletni import matek pszczelich żółtych w pełni i dających jasne pszczoły, a nie będących w czystej rasie a.m.ligustica, spowodowało sztuczny trend do utrzymania tego wymogu, jako właściwości tej rasy. We Włoszech jest dużo pszczół o jaskrawo żółtym kolorze pochodzących od matek pszczelich importowanych z Argentyny, Brazylii i USA. I mimo że pszczoły z tych krajów pochodzą od oryginalnych a.m.ligustica, w wyniku wieloletnich prac selekcyjnych odbiegają od wzorca tej rasy. Pozostał tylko kolor. Mamy nadzieję że chęć utrwalenia tej cechy u pszczół włoskich, nie spowoduje zatracenia czystości rasy. Sami często spotykaliśmy się z teoriami wielu ludzi ” specjalistów ” od pszczół włoskich. Często tak ciekawymi, że nie można było tego słuchać bez powstrzymania się od śmiechu. Dobrze że już nikt nie pisze o czerwieniu pszczół włoskich przez całą zimę, o słabej zimowli i dużej rojliwości. Te mity same się dały pochować między bajki. Czas zrobi swoje i przy tak dużym popycie na matki pszczele czystej rasy a.m.ligustica, po kilku latach większość pszczelarzy będzie wiedziało jakie powinny być prawdziwe włoskie pszczoły. Od dwóch lat utrzymujemy jeszcze dwie linie hodowlane oryginalnych pszczół włoskich. Jedna z nich charakteryzuje się mutacją genową „Cordowan” – chityna pszczół i matek pszczelich jest w pełni brązowa i nie posiada koloru czarnego. Jednak dwuletnia obserwacja pszczół z tą cechą spowodowała że nie będziemy wprowadzać ich do sprzedaży. Mają kilka innych cech w stosunku do oryginalnych włoskich pszczół i … może to pozostawię jako tajemnica i nasze obserwacje. Druga z linii to linia z serii „E” i tą postaramy się wprowadzić jako uznaną linię hodowlaną na rynek. Jako a.m.lig.E… . Gdzieś w Polsce pojawiła się linia „R” jako rozwojowa, to może ta będzie „E” jako ekonomiczna 🙂 Więcej informacji o tych włoskich pszczołach zamieścimy w 2018 roku.

Były w tym roku i niemiłe incydenty, ale wielu nas przekonuje że to całkiem normalne. Tak było jak na rynek Polski wchodziły pszczoły Buckfast, tak jest i teraz gdy włoskie pszczoły pojawiły się w wielu pasiekach. Tylko dlaczego ??? Pszczoły włoskie a.m.ligustica są jedną z 4 ras uznanych przez KCHZ jako rasa dopuszczona do hodowli na terytorium Polski. Nie jest to krzyżówka pszczół o nieznanym pochodzeniu ( w wielu przypadkach ), jak i nie są to pszczoły pochodzące z innych kontynentów. A są to pszczoły na bazie których powstała największa ilość mieszańców i linii użytkowych popularnych na całym świecie. Tu pragnę podziękować za telefony z ” życzeniami wszystkiego najgorszego” . Pomimo że kilku życzeniodawców zastrzegło swoje numery, dzięki policji udało się ustalić do kogo należały „życzenia”. Zastanawiam się tylko dlaczego można hodować psy z różnych krajów, egzotyczne rybki akwariowe, koty i inne zwierzęta, a hodowla pszczół włoskich tak boli wielu ? Dla mnie tłumaczenie o trzymaniu się ras rodzimych, wcale nie ma tu mowy o rasie środkowoeuropejskiej,  tylko a.m.carnica, jest dla mnie bardzo dziwne i zastanawiające. Z moich informacji i wiedzy, tylko jedna z linii a.m.carnica ma udowodnione pochodzenie polskie. Wszystkie inne są importem z innych stron Europy i z Polską nie mają nic wspólnego. A już teoria o tym że rodzimą rasą są pszczoły a.m.caucasica – kaukaskie, doprowadzają hist”o”rycznego i histerycznego śmiechu. Znany temat z FB.

Nasza Pasieka jest typową pasieką rodzinną w której z pasją pracujemy z pszczołami, a hodowla pszczół włoskich jest dla nas wyzwaniem, które zaczęło się wiele lat temu. Obecnie gdy możemy powrócić do tych świetnych pszczół, nic nie jest w stanie zmienić naszego podejścia. Włoskie pszczoły mieliśmy w 1980 roku, i po wielu latach starań mamy je i dzisiaj. Mam nadzieję że już będą zawsze . 

 

Koniec sezonu w pasiece 2017 , to nie koniec historii

18.10.2017 rok – Zebranie hodowców matek pszczelich.

Zebranie odbyło się w Instytucie pszczelnictwa w Puławach

Zaproszeni zostali wszyscy hodowcy matek pszczelich ,  grupa właścicieli pasiek biorących udział w programie  Smartbees i przedstawiciele KCHZ ( Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt) .
Głównym tematem zebrania było omówienie spraw hodowlanych ras uznanych w Polsce pszczół : środkowoeuropejskich, kaukaskich, krainek i włoskich. Podano ilości pasiek hodujących matki jako pasieki doskonalenia genetycznego i pasieki krzyżownicze. Poruszono tematy związane ze zdrowotnością pszczół z pasiek hodowlanych i problemy z utrzymaniem czystości rasy w tych pasiekach z powodu niekontrolowanego importu pszczół innych ras i z rejonów niedozwolonych. Jednym z tematów było również nazewnictwo matek hodowlanych z uwzględnieniem ich wartości użytkowej i hodowlanej. Rozmawiano również o ustaleniu cen na matki NU , UN i matki reprodukcyjne. Postanowiono że zebrania hodowców matek pszczelich będą się odbywać regularnie co rok. Jako jedyni hodowcy matek pszczelich rasy włoskiej a.m.lig.Regine, też braliśmy udział w tym zebraniu . 

24.10.2017 roku odbyły się uroczystości związane z 40 rocznicą CKU i  5 rocznicą powstania CKZiU w Mińsku Mazowieckim. Zaproszeni zostaliśmy te uroczystości jako właściciele „Pasieki Cegiełko” – A.M.Ligustica , pomagającej w zorganizowaniu i prowadzeniu kursu Pszczelarz R4, który rozpoczął się w 2016 roku .
Na uroczystości  na dowód uznania wręczono nam Dyplom i  Statuetkę pamiątkową. Temat pszczelarstwa był myślą przewodnią całej uroczystości. Wiadomo wszystkim że bez pszczół życie na ziemi jest niemożliwe, co podkreślano wielokrotnie.

 Miło było gdy z pośród przeszło 200 osób uczestniczących w uroczystości wyróżniono i nas . Dyrekcja CKZiU  razem z nami na pamiątkowym zdjęciu.

10.12.2017 roku. – Zakończenie kursu Pszczelarz R4

Ten dzień utkwi w naszej pamięci .

Rocznik 2016 – 2017 kursu Pszczelarz R4 zakończył naukę i po podsumowaniu zdobytej wiedzy pszczelarskiej , otrzymali świadectwa ukończenia kursu. Radości nie było końca. Zadowoleni słuchacze grupy „A’ i „B” świętowali swój sukces razem z nami . Ale musimy pamiętać że ich sukces i zadowolenie z uczestnictwa w kursie , jest również podsumowaniem i podliczeniem naszych metod nauczania. Razem z kolegą Lechosławem Nowakiem przygotowaliśmy wszystkich pszczelarzy biorących udział w kursie do rozpoczęcia przygody i pracy z pszczołami na najwyższym poziomie. Jedni dzięki nauce wprowadzili pewne zmiany w swoich wzorowo prowadzonych pasiekach. Inni , śmiało rozpoczęli przygodę z pszczołami. 

 Prawie 70 wykwalifikowanych pszczelarzy ukończyło kurs Pszczelarz R4

Razem z nami na zdjęciu nasza opiekunka grupy Małgorzata Zielińska. Jej czerwona sukienka z żółtymi koszulkami przypomina że w roku 2018 matki pszczele a.m.ligustica Regine, będą znakowane na czerwono. 

 Wszyscy byliśmy mile zaskoczeni.

 To jeszcze nie koniec  naszej wspólnej przygody i edukacji. Uczestnicy kursu „A’ i „B” od lutego 2018 roku rozpoczynają kolejny etap nauki na kursie R 17 Technik Pszczelarz. . 


Życzę wszystkim uczestnikom kursu R 17 wytrwałości i zdania egzaminów państwowych.                             
Wasz nauczyciel  Andrzej Cegiełko

Nie zapominajmy że już rozpoczęła edukację na kierunku Pszczelarz R4 grupa „C” i zapowiada się całkiem dobrze. Mając dobry przykład grupę „A” i „B” pokażą nam co potrafią z jak najlepszej strony . 

12.12.2017 rok – zebranie Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Lublinie
Napiszę w skrócie :
Poruszono dużo spraw organizacyjnych dotyczących refundacji w roku 2018 i kolejnych latach.
Spotkaliśmy się:
ze starymi znajomymi z czasów nauki w Państwowym Technikum Pszczelarskim w Pszczelej Woli.
z prezesami kół pszczelarskich
z prezydentem PZP i wieloma innymi przedstawicielami  świata pszczelarskiego i naukowego. Jako v-ce prezes koła pszczelarzy w Puławach poruszyłem kilka ważnych tematów.
Na koniec podczas uroczystej Wigilii  połamaliśmy się opłatkiem i złożyliśmy życzenia .

I nadszedł Nowy Rok 2018.

Pełen nowych planów i pomysłów związanych z hodowlą.

 

 

Kolejne ważne wydarzenia  w naszej pasiece :

1) . 40 – sta rocznica założenia pasieki

 

2). 30.05.2018 r. Apis Mellifera Ligustica Regine – pszczoły włoskie linii Regine, jako jedyne w Polsce zostały zapisane w księgach hodowlanych .
Pierwszy raz od roku 1853 zarejestrowano pszczoły włoskie w Polskiej pasiece. To właśnie w naszej „Pasiece Cegiełko” została wyselekcjonowana linia a.m.lig.”Regine” spełniająca wszystkie warunki – cechy morfometryczne i użytkowe zgodne ze wzorcem rasy pszczół włoskich.
165 lat minęło od sprowadzenia pszczół włoskich do Polski przez ks. Jana Dzierżona. Który swoją hodowlę był zmuszony przenieść do Niemiec z powodu ogłoszonej teorii dzieworudztwa – partenogenezy i tam jego prace hodowlane były kontynuowane rozsławiając pszczoły włoskie po całej kuli ziemskiej.  Po opuszczeniu Polski przez ks. Jana Dzierżona, pszczoły rasy włoskiej zanikały w naszym środowisku i do chwili obecnej żaden z pszczelarzy, pomimo licznych prób, nie potrafił zgromadzić materiału odpowiadającemu wzorcowi rasy .
4 lata ciężkiej pracy hodowlanej, szukanie materiału wyjściowego i uzyskanie pszczół o cechach odpowiadającym wzorcowi rasy( zgodność cech morfometrycznych i użytkowych) uwieńczone zostało wpisem do ksiąg i uznaniem naszych pszczół za podstawę do dalszych prac hodowlanych w czystej rasie włoskiej.  

Cieszymy się bardzo z uzyskanych wyników hodowlanych, ale zdajemy sobie sprawę  że bez pomocy i wsparcia wielu osób , nasza praca mogłaby zakończyć się fiaskiem lub trwać o wiele dłużej. Dlatego pozdrawiamy wszystkich serdecznie  i obiecujemy że w dalszym ciągu będziemy pracować z pszczołami włoskimi  w celu doskonalenia tej rasy, uzyskiwania linii hodowlanych, jak i krzyżówek użytkowych do pasiek towarowych w pokoleniu F1.
Czyli zadbamy o to, żeby pszczoły bezpośrednio z pasiek hodujących a.m.lig.Regine trafiały do odbiorców – pszczelarzy.

Pszczoły włoskie a.m.ligustica z powodu licznych zalet, w ostatnim stuleciu stały się tak popularne na wszystkich kontynentach świata, że cechy opisywane w różnych źródłach stały się powodem powstania opisów pozytywnych , jak i krytycznych. Spowodowane jest to powstaniem wielu różniących się od siebie linii hodowlanych, będących wytworem ludzkiej pracy nad cechami pszczoły włoskiej w celu przystosowania ich do warunków pożytkowych i klimatycznych. W wyniku tych prac wyselekcjonowano hybrydy pszczoły włoskiej pszczoły o różnych cechach.

W naturalnym środowisku występowania pszczół włoskich od dawna zauważono że występuje ona w dwóch różnych pododmianach, a w innych źródłach wspomina się o trzech różniących się pomiędzy sobą liniach. Jednak trzecia z odmian pszczół włoskich już w 1806 roku została oddzielona od pozostałych i została zakwalifikowana jako pszczoła cypryjska. Dwie kolejne odmiany pszczoły włoskiej to pszczoły zamieszkujące półwysep Apeniński. Pszczoły z południowej części są o jaśniejszej karnacji która dla wielu pszczelarzy była błędnie traktowana jako podstawa przynależności do rasy pszczół włoskich, a w efekcie doprowadziła do powstania hybryd które nie spełniają wymogów cech rasy potwierdzanych badaniami morfometrycznymi. Ta sub-różnorodność, która ma jaśniejszy kolor, pochodzi z regionów w pobliżu Bolonii i w pewnym momencie, właśnie z powodu na kolor, stała się popularna i stosowana na dużą skalę w Ameryce Północnej, Ameryce Południowej, Nowej Zelandii i Australii. Charakteryzuje się dużą plennością, tworzeniem największych rodzin pszczelich, zdolnością zapylania wszystkich rodzajów roślin. Co spowodowało że wzrosła u nich rojliwość i agresja, a zmalała wydajność miodu z ula i odporność na choroby i warunki zimowli. Należą do nich dobrze znane pszczelarzom Złota Amerykańska, Argentyńska, Brazylijska, Starline, Minessota, Nowo Zelandzka i wiele innych, oraz ich odmiany Cordovan.
Drugą pododmianą są pszczoły włoskie zamieszkujące naturalnie północno-zachodnią część Włoch w rejonie Alp. Te pszczoły są ciemniejszej karnacji, ale cechuje je większa odporność na choroby, wyższa miodność, tworzy duże rodziny pszczele zachowując rojliwość na bardzo niskim poziomie. Są bardzo dobre do aklimatyzacji w różnych środowiskach naturalnych, a co za tym idzie, stały się popularne nawet w najdalej wysuniętych na północ częściach Europy i Ameryki północnej. Dodatkowym atrybutem tych pszczół jest zbieranie miodów nektarowych i spadziowych.
Dlatego takie cechy jak : łagodność, odporność na choroby, bardzo mała rojliwość, duża dynamika czerwienia, produkcja dużej ilości wosku i mleczka pszczelego spowodowały że pszczoły te są bardzo popularne w pasiekach na całym świecie, a my postanowiliśmy hodować je w naszej pasiece.
Włoskie pszczoły a.m.lig.Regine mają dużo zwolenników i niezależnie od warunków klimatycznych w Polsce, jak i pożytkowych , sprawdziły się . Najwyższe ilości miodu uzyskiwane z tych rodzin pszczelich, przyjemność pracy z łagodnymi pszczołami, dynamiczny rozwój wiosenny i letni, pozyskiwanie miodów nektarowych ( w tym i z koniczyny czerwonej) i spadziowych, łatwość w przyjmowaniu matek do rodzin pszczelich i brak chęci do rojenia się spowodowały, że obecnie nasze pszczoły stanowią większość pogłowia w tych pasiekach. Odhodowane u pszczelarzy pokolenie F2 zachowuje dużo cech pszczoły włoskiej i daje możliwość odhodowania na potrzeby własne matek pszczelich z pokolenia F1.
Oczywiście mają też swoich przeciwników i trafiają się w sieci internetowej złe opinie na temat włoskich pszczół. Często jednak okazuje się że są to opinie osób które nigdy do tej pory nie miały „naszych” a.m.lig Regine w swojej pasiece. Na podstawie opisów w internecie i doświadczeniu zdobytemu z „INNYMI” Włoszkami skazane są na niepowodzenie i niechęć pszczelarzy. Jest to podstawowy błąd , gdyż pszczoły włoskie , tak jak i krainki, tworzą dużo różnych linii hodowlanych i hybryd o różnych cechach użytkowych. Wprowadzenie trutni F0 – czystej rasy, do środowiska w rejonach pasiek z pszczołami a.m.lig.Regina wpływa na poprawę pogłowia pszczół w danej okolicy. Są to trutnie o utrwalonych „dobrych”cechach pozwalające na uzyskanie najlepszych efektów heterozji w połączeniu z każdą inną rasą pszczół. Brak wiedzy w tym temacie jest powodem tworzenia mitów niepotwierdzonych w rzeczywistości.
Najbardziej szkodliwą grupę „znawców” rasy włoskiej stanowią ci, którzy z premedytacją wprowadzają na rynek „żółte pszczoły” , często nabyte całkiem przypadkowo, jako pokolenie F1 niby po naszych matkach a.m.lig.Regine. Nieświadomi pszczelarze nabywają takie matki często po „okazyjnych cenach” i są po pewnym czasie zdziwieni, że zakupione matki pszczele utworzyły rodziny z robotnicami o całkowicie innych cechach niż przedstawiane przez nas w wielu zamieszczonych do tej pory opisach na stronach internetowych, forach i grupach o tematyce pszczelarskiej.

Podsumowując reakcje rynku na pojawienie się a.m.lig.Regine, jako jedynej czystej rasy włoskiej pszczole zarejestrowanej w Polsce od 30.05.2018r możemy śmiało powiedzieć że UDAŁO NAM SIĘ.
Gdyby pszczoły te nie były konkurencyjne dla innych ras i nie przedstawiały dużej wartości użytkowej dla pszczelarzy, nikt by o nich nic nie pisał. Pojawiła by się wzmianka że jest jakaś pszczoła włoska i na tym by się skończyło. W rzeczywistości jest inaczej z czego jesteśmy dumni. Pomimo dużej ilości hodowanych matek, ciągle jest ich za mało i popyt rośnie. Przybywa zwolenników naszej linii hodowlanej i to mobilizuje nas do dalszej pracy hodowlanej z tymi pszczołami.
Nawiązaliśmy współpracę z kilkoma pasiekami w Polsce których właściciele pomogą nam wspólnie pracować nad naszą linią hodowlaną. Prowadzimy ocenę terenową w kilku pasiekach na terenie całego kraju co pozwoli na dokładne sprawdzenie tych pszczół w różnych warunkach pożytkowych i klimatycznych. Do oceny tej dodajemy też informacje uzyskane bezpośrednio w pasiekach kupujących matki włoskie a.m.lig Regine z naszej pasieki hodowlanej.
W pasiekach z oceną terenową są sprawdzane robotnice po matkach czystej rasy a.m.lig.Regine unasienianych sztucznie trutniami tej samej rasy, jak i innych ras. Informacje o krzyżówkach F1 są równie ważne z powodu różnej dominacji cech każdej z ras, a mającej 50% wpływu na cechy użytkowe i w zależności od dominacji cech pszczół jednej rasy na drugą. W pasiekach towarowych najwyższą wydajność miodu z ula uzyskuje się właśnie dzięki krzyżówkom F1 i dlatego te wyniki są tak istotne.
Wielu kupujących matki pszczele z naszej pasieki stwierdza że mamy pszczoły włoskie dokładnie takie same , jak były w latach do 1980 roku. I właśnie takie miały być. Opierając się na własnych doświadczeniach z tymi pszczołami z lat 70-tych i wzorcu rasy z tego okresu musieliśmy uzyskać właśnie takie , a nie inne pszczoły.
Może dla wielu rok 1980 jest datą jak każda, ale właśnie w tym czasie na terytorium całej Europy pojawiła się masowo Varroa Jacobson. Spowodowało to zmianę proporcji pszczół we Włoszech. Do 1980 roku w stanie dzikim żyło prawie 90% rodzin pszczelich, a po kilku latach z powodu varroa jacobson populacja pszczół dzikich spadła do 10% całego pogłowia i hodowla pszczół rasy włoskiej trafiła do pasiek, w których pojawiały się masowo pszczoły Buckfast i z powodu braku sztucznej inseminacji czystość rasy włoskiej została bardzo zredukowana do pojedynczych rodzin pszczelich. Pozostałe żółte pszczoły okazały się hybrydami bez wartości hodowlanej.
Takich hodowli jak nasza „Pasieka Cegiełko” z pszczołami o odpowiednich cechach użytkowych pszczół włoskich i potwierdzonej przynależności do czystej rasy włoskiej, jest w całej Europie tylko kilka i jest to jedyna nadzieja na zachowanie czystej rasy tych najlepszych pszczół spośród wielu innych ras.