Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Dyskusja o chorobach pszczół
tom_radziwonowski
Posty: 33
Rejestracja: 09 sty 2017, 12:24

Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: tom_radziwonowski » 18 sty 2017, 16:04

Czy w Polsce sa okreslone procedury leczenia rodzin pszczelich, w ktorych wykryto zgnilca amerykanskiego?


tom_radziwonowski
Posty: 33
Rejestracja: 09 sty 2017, 12:24

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: tom_radziwonowski » 18 sty 2017, 17:44

pleszek, tyle to wiem, chcialem sie dowiedziec czy sa jakies metody leczenia pod nadzorem PLW ale juz wiem, ze nie ma.

pleszek
Posty: 18
Rejestracja: 09 sty 2017, 20:23

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: pleszek » 18 sty 2017, 17:57

Szybciej wyleczysz bez nadzoru PLW.

Theo
Posty: 42
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:41

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Theo » 18 sty 2017, 20:33

Zdaje się nie ma żadnych procedur, każdy lekarz może proponować co innego. Myślę że niekoniecznie wszyscy wiedzą o co chodzi.

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 19 sty 2017, 8:35

Jeżeli chodzi o rodziny chore, procedura jest jedna.
Walczyć i zarażać ?
Bez sensu.
Więcej szkody niż pożytku.

Awatar użytkownika
matilo
Posty: 36
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:45

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: matilo » 03 lut 2017, 14:28

Są leki i leczy się, niestety w naszym kraju jest to choroba zwalczana z urzędu czyli od razu przymus uśmiercenia takiej rodziny, ale nie powiem jest to do wyleczenia jeśli się w porę spostrzeże, sam nie leczyłem ale znam przypadki zakończone powodzeniem oczywiście w każdym z przypadków ramki z czerwiem do palenia bezapelacyjnie

pleszek
Posty: 18
Rejestracja: 09 sty 2017, 20:23

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: pleszek » 03 lut 2017, 15:56

matilo pisze:Są leki i leczy się, niestety w naszym kraju jest to choroba zwalczana z urzędu czyli od razu przymus uśmiercenia takiej rodziny, ale nie powiem jest to do wyleczenia jeśli się w porę spostrzeże, sam nie leczyłem ale znam przypadki zakończone powodzeniem oczywiście w każdym z

To prawda ale w poczatkowej fazie tak jak piszesz

przypadków ramki z czerwiem do palenia bezapelacyjnie


Nie koniecznie.

Awatar użytkownika
matilo
Posty: 36
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:45

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: matilo » 03 lut 2017, 16:33

zawsze można gdybać, jeśli ramka będzie w porządku można "niby" ją zostawić, ale tutaj ja osobiście nie chciał bym nawrotu choroby i profilaktycznie jednak wolał by skasować taką ramkę każdy może uważać inaczej, pamiętajmy że rozmawiamy o czystej "teorii" jak wiadomo oficjalnie w naszym kraju likwiduje się wszystkie ogniska choroby :) a leczenie opłaca się tylko jeśli zauważy się we wczesnym stadium gdyż z czasem rodzina zbyt osłabnie by opłacało się ją leczyć ;)

pleszek
Posty: 18
Rejestracja: 09 sty 2017, 20:23

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: pleszek » 03 lut 2017, 18:18

Jaka jest roznica czy my ramki z czerwiem porażonym zostawimy czy nie jak caly ul jest i tak zainfekowany trzeba i jego zdezynfekowac a przy okazji i ramki z czerwiem tez . Oczywiscie pisze o malej ilosci porazonego czerwiu bo jak juz jest duzo kom z czerwiem porazone to oczywiscie od pieca a cala rodzina no nie stety do likwidacji .

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 04 lut 2017, 5:02

matilo pisze:Są leki i leczy się, niestety w naszym kraju jest to choroba zwalczana z urzędu


Czy uważacie że jeżeli ustalono zgnilec chorobą zwalczaną z urzędu, to zrobiono to zbyt pochopnie
i bez rozpatrzenia wszystkich za i przeciw?
Napiszę inaczej. Dobrze że jest tak ustanowiona, a niestety wielu pszczelarzy rozpoczyna leczenie.
Dla wielu mniejszych pasiek podłapanie przepisu leczenia zgnilca jest jak odkrycie Ameryki. Tylko prawda wygląda inaczej. :!: Zakazano i wycofano leki skuteczne w walce ze zgnilcem
Masowo stosuje się antybiotyki zastępcze , działające z różnym skutkiem
Pomimo pewnych reguł podczas leczenia, ludzie lekceważą pewne założenia, takie jak: usunięcie wszystkich ramek,
przesiedlenie rodziny pszczelej do nowego ula.
Przegłodzenie pszczół do maksimum w celu zużycia wszelkich zapasów pokarmu zabranych przez robotnice w wolu.
Odpowiednio długie podawanie skutecznego leku.

Usunięcie innych źródeł zakażania.
I NAJWAŻNIEJSZE !!!
Nikt z leczących na własną rękę nie przeszukuje skutecznie okolicy w celu znalezienia źródła zakażenia, albo w celu
powiadomienie innych pasiek o możliwości zakażenia zgnilcem z pasieki gdzie już zaistniał.
Częsta metoda, to leczenie pszczół po wywiezieniu ich daleko od swojej pasieki, w innym terenie
( tak dla bezpieczeństwa) i zarażanie pasiek w rejonach wolnych od tej choroby.

I proponuję popatrzeć ile ognisk zgnilca jest już podanych w Polsce. I jak długo, tak jak w rejonie Nysy Kłodzkiej i Krakowa choroba ta utrzymuje się w pasiekach. Jednocześnie są to rejony gdzie jest najwięcej znachorów znających się na leczeniu zgnilca.
Myślę że jest to duży problem, bowiem wielu mniejszych hodowców matek pszczelich, nie robiących badań na obecność chorób w pasiece, rozsyła matki pszczele po całej Polsce. To samo dotyczy sprzedawców odkładów pszczelich, gdzie dużo tanich odkładów i okazyjnych rodzin pszczelich jest sprzedawanych z chorymi pszczołami.

matilo pisze:sam nie leczyłem ale znam przypadki zakończone powodzeniem

Pytanie :?:
Ile czasu leczono rodzinę pszczelą. Ile czasu rodzina ta nie była w stanie normalnie pracować i przynosić kożyści pszczelarzowi w postaci miodu. Miodu wolnego od antybiotyków, które przenikają do nowych ramek z węzą, a następnie do miodu. Kolejna wymiana ramek , to już koniec sezonu i oby leczenie było skuteczne.
:evil: Wiadomo, pszczelarz nie musi tego miodu jeść, można go sprzedać :evil:

W rękach odpowiedzialnych ludzi, lekarstwo i leczenie ma sens. Ale w dobie wielu prywatnych eksperymentów samozwańczych naukowców, to porażka.
I czy nikt się nie zastanowił, dlaczego przepisy leczenia są zamieszczane na stronach wielkich pasiek i sprzedających odkłady na dużą skalę ??? Może właśnie o to chodzi ? Może dzięki bezmyślnemu leczeniu i podejmowaniu wielu prób, biznes kręci się i nie widać końca ? To samo dotyczy używania pewnych specyfików dla pszczół, ale to inny temat.

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 04 lut 2017, 5:29

:!: Dodatkowo napiszę ze są obecnie 4 odmiany zgnilca złośliwego, z tego dwie wizualnie nie przypominają zgnilca złośliwego znanego z licznych ilustracji zamieszczanych w środkach masowego przekazu.
Nawet specjaliści nie są w stanie stwierdzić wizualnie czy jest to właśnie ta choroba. Czerw zamienia się w wodnistą i przezroczystą materię, z czasem mętną i mleczną. Tylko badanie może potwierdzić diagnozę. Jedna z nowych form występuje w rejonie woj. dolnośląskiego. Wiem o tym od pszczelarzy. :!:
A ile jest opisów, nawet na FB właśnie takich objawów? I oceniane są jako :?: inne choroby :?:
I jaki jest sens nie zgłaszać, nie poddać się procedurze zalecanej z urzędu :?:
Leczenie to zagrożenie roznoszenia choroby, strata sezony, może być powodem utraty całej pasieki.
Z drugiej strony po zgłoszeniu : zabezpieczenie wielu rodzin pszczelich w strefie zapowietrzonej i uzyskanie odszkodowania - pieniędzy wypłacanych z urzędu. Oczywiście dotyczy to pasiek zgłoszonych u PLW.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 04 lut 2017, 5:50

Źródło : https://pl.wikipedia.org/wiki/Zgnilec. Zawarte tu wiadomości nie są często dokładne tak jak i w tym przypadku. Tematy szczególne dodałem i zaznaczyłem na czerwono.

Zgnilec złośliwy (zgnilec amerykański, AFB)

(histolysis infectiosa perniciosa larvae)

Zaraźliwa choroba bakteryjna czerwiu wywoływana przez laseczkę larwy (Paenibacillus larvae). Choruje nań i zamiera czerw zasklepiony.

Przetrwalniki bakterii odznaczają się bardzo wysoką odpornością na działanie termiczne i chemiczne, a w normalnych warunkach przeżywają nawet do 40 lat. Szczególne nasilenie choroby przypada na drugą połowę lata kiedy wysoka temperatura i częste przegrzewanie gniazda sprzyja rozkładającej się masie. ?? Co oprócz działania promieni słonecznych wpływa na przegrzanie gniazda pszczelego? Jak to się ma w stosunku do uli jednościennych ustawionych w pełnym słońcu ???

Objawy
Zasklepy na zamarłym czerwiu stają się podziurkowane, ciemnieją i zapadają się oraz jest charakterystyczny zapach z ula. Masa zamarłego czerwiu jest brunatnożółta, daje się wyciągać w długie nitki i wydziela zapach kleju stolarskiego. Zwykle po 4 tygodniach od śmierci larwy na dnie lub na ścianie komórki plastra powstaje ciemny, zasuszony strupek, który jest łatwo widoczny po odpowiednim odwróceniu ramki. Okres wylęgania się choroby w rodzinie wynosi 45 dni.

Leczenie
Jest to choroba zwalczana z urzędu. Do leczenia zgnilca złośliwego dawnej stosowano syrop z dodatkiem sulfonamidów lub oksytetracyklinę. Syrop leczniczy podawano rodzinom pszczelim przez okres 5 dni. Leczenie musi być poprzedzone przesiedleniem chorej rodziny pszczelej do innego ula. Obecnie stosowanie sulfonamidów w leczeniu pszczół jest zabronione. :!: Bardzo ogólnie napisane :!:

Metodami dopuszczonymi do stosowania jest podawanie olejków: cynamonowego, żywokostowego, tymiankowego, cytrynowego. Wszystkie te olejki posiadają duże działanie bakteriobójcze i bakteriostatyczne ale najsilniejsze ma działanie olejek cynamonowy. :!: Co powoduje utratę i zachwianie bakteriostatyczne środowiska ula :!: :?:

Jest to trudna choroba do wyleczenia i powoduje duże straty w pasiekach. :!: Czy warto leczyć i narażać całą pasiekę i inne w okolicy :?: Jedyną radykalną metodą ograniczenia rozprzestrzeniania się choroby jest likwidacja chorych, słabych rodzin przez spalenie wszystkiego oprócz ula. !! Czy pozostawienie uli, to dobry pomysł !?!

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 04 lut 2017, 7:12

Do czego prowadzi lekceważenie przepisów :!:
Ta pasieka przestała istnieć, będzie ognisko :x
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
matilo
Posty: 36
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:45

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: matilo » 04 lut 2017, 15:39

Wiele racji Andrzeju w tym co napisałeś, trzeba leczyć z głową i nie jak ma się zarażone pół pasieki, leczy się jeśli w jednym ulu powiedzmy na 20 w pasieczysku zauważy się jakiekolwiek symptomy choroby, przykra sprawa z tą pasieką, ale tutaj też można bardzo dużą winą obarczyć pszczelarza, wątpię by nagle cała pasieka była chora... po pierwsze bardzo często zaczyna się rozwijać po pożytku, czyli przestój trzeba likwidować dziury pożytkowe, pszczelarz wytrzepie miód z bananem na twarzy ze rodzina mu aż tyle miodku przyniosła a w ulu głodówka, NIE WOLNO zostawić rodzin pszczelich z minimalnymi ilościami pokarmu bo "resztę sobie do niosą" albo w stylu "tyle im wystarczy" a wielu niestety tak robi... owszem może się zdarzyć bez takiej przyczyny że rodzina zachoruje ale to jedna może max dwie i tutaj znów jeśli się zagląda do ula i szybko spostrzeże to tak jak piszesz można spróbować podjąć próbę leczenia która jeśli nie przynosi skutku od razu rodzinę trzeba zlikwidować, ale jeśli się tego nie przypilnuje to rodzina słabnie, brak pożytku rabunki i zgnilcowa pasieka gotowa. Rodzina po takim leczeniu jest przynajmniej jak dla mnie półtora sezonu wyłączona ze zbiorów miodu, sezon w którym jest leczona i kolejnego przynajmniej połowę będąc cały czas pod kontrolą czy znów się coś nie dzieje.

Jeśli chodzi o ogniska zgnilca w Polsce, było u nas w okolicy parę lat temu, została utworzona strefa wraz z buforem, mam to gdzieś bo wiem ze w mojej okolicy jest w porządku, nim zakładam pasiekę czy miejsce w którym moje pszczoły będą bytowały chociaż czasowo orientuję się gdzie ktoś może mieć jakiekolwiek ule w okolicy bym nie miał problemu. Mam sąsiada takiego jednego dziadka który już nie ma siły zajmować się pszczołami z racji wieku, jest mistrzem pszczelarskim ale nie ma już zdrowia się zajmować mimo to lubi i chce, miał jedną rodzinkę i ponad 20 uli stało takich syfów nieuprzątniętych, cześć się już rozlatywała pomogłem mu to uprzątnąć i pozatykaliśmy wlotki by w razie czego nie było problemu, obecnie ma 2 rodzinki i sezon w sezon chodzę mu pomagać przez cały czas, dzięki temu ja nie mam siedliska chorób a on jest szczęśliwy że może dalej z pszczołami obcować.

Ważne jest też Panie Andrzeju by być człowiekiem i myśleć rozważnie czego u ludzi często brakuje :)

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 04 lut 2017, 19:59

matilo pisze:Ważne jest też Panie Andrzeju by być człowiekiem i myśleć rozważnie czego u ludzi często brakuje

Jeżeli to jest skierowane do mnie z tego powodu że, nie mam litości nawet nad tą jedną rodziną z całej pasieki, to jest mi przykro.
Jako hodowca matek, spytam w prost.
:!: Czy kupi Pan u mnie matki pszczele jeżeli podczas zamawiania powiem Panu że, mam w pasiece 2 rodziny pszczele chore na zgnilca złośliwego :?: :!:
Czekam na odpowiedź. Myślę że jest tylko jedna.
Piszesz
matilo pisze: leczy się jeśli w jednym ulu powiedzmy na 20 w pasieczysku zauważy się jakiekolwiek symptomy choroby,

Nie szkoda tych 20 szt ? I pytanie! Ilu pszczelarzy zobaczy pierwsze symptomy choroby ? 1:100 ? Myślę że nie więcej. Większość zareaguje gdy pozapadają się wieczka czerwiu, zabraknie młodych pszczół i rodzina zacznie słabnąć. Jak sam wspominasz. Są tacy którzy nawet przy zakupie matek włoskich pytają czy w okresie bezpożytkowym trzeba tym rodzinom dać jeść. Czy krainki i kaukaskie są odporne na głód ? Są tacy którzy cieszą się że, w czasie sezonu zanika czerw w wyniku z braku pokarmu. Widzą w tym szansę w leczeniu warrozy. Klapki na oczach i własnie w takich momentach, gotuje mi się krew w żyłach. Podejrzewam że część rodzin wchodzi w okres zimowli nie leczonych i bez rozpoznanej choroby - zgnilca, a zima weryfikuje stan pasieki i znowu odkłady, i znowu w drugim roku nie ma pszczół.
Wiem ze pszczoła to kochane zwierzątko, ale jeżeli jedna rodzina ma zmarnować moje wysiłki hodowlane, ma zniszczyć moją kilkuletnią pracę. No po prostu ciężko jest to sobie wyobrazić, żeby taką rodzinę leczyć i piastować.

Pomoc dla innych, to dla mnie nie nowość. Tylko ilu jest takich pszczelarzy którzy wiedzą wszystko i najlepiej? Będą mieli bagno w ulach, a każda nawet dobra rada będzie przyjmowana za najgorszą. Ilu jest takich co wiedzą o chorobie w pasiece i nikomu nic nie mówią?
Utrwalenie w świadomości ludzkiej informacji, " Nie leczyć , zniszczyć bo i tak nic z tego nie będzie" w krótkim czasie spowodowałoby wielokrotne zmniejszenie zachorowania na zgnilca.
Popatrzmy dalej. Wiadomo że sam zgnilec pojawia się najczęściej w dużych, głodnych i przegrzanych rodzinach pszczelich.
Wielkość rodziny pszczelej, to chyba ostatni czynnik pojawienia się zgnilca. Głód można uzupełnić pokarmem. Przegrzewanie uli ? Większość dotyczy uli jednościennych stojących na pełnym słońcu. Nie dotyczy to prawie uli dwuściennych. ( Bardzo rzadko, raczej z głodu ). To dlaczego wiedząc o tym , tak często używa się uli jednościennych? Świadomie podnosimy możliwość zachorowania. Czy człowiek lubi takie wyzwania i wieczne problemy ?

I ostatnie pytanie. Jak się czujesz wiedząc że jeden z twoich sąsiadów ma w pasiece zgnilca złośliwego ?
Nie wiedziałeś o tym ?
Może warto pójść i coś z tym zrobić. Czy zostawisz to losowi ?
Pozdrawiam Andrzej.

Ps. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Już się uspokój. :) Żartowałem :) Wybacz jeżeli mało nie udławiłeś się czytając moje słowa. :oops:
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Awatar użytkownika
matilo
Posty: 36
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:45

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: matilo » 04 lut 2017, 21:40

Skoro się trochę cytujemy to też po cytuje bo uważam że wziął Pan moje wypowiedzi za zło konieczne gdzie ja wcale nikogo do niczego nie namawiam bo wiadomo że dwie sytuacje nigdy nie są sobie równe.

Andrzej pisze:Jeżeli to jest skierowane do mnie z tego powodu że, nie mam litości nawet nad tą jedną rodziną z całej pasieki, to jest mi przykro.
Jako hodowca matek, spytam w prost.
:!: Czy kupi Pan u mnie matki pszczele jeżeli podczas zamawiania powiem Panu że, mam w pasiece 2 rodziny pszczele chore na zgnilca złośliwego :?: :!:


Więc tutaj może zaskoczę ale tak, kupił bym bez większego oporu bo jest Pan świadomym hodowcą, ale mimo wszystko jeśli dowiedział bym się o tym pozostawił bym rodziny na obserwacji, zgnilec nie jest dla mnie czymś czego boję się jak ognia a pszczół nie traktuję wtedy jak trędowatych wiadoma kwestia jak dba się o rodziny pszczele jest ważnym aspektem.


Andrzej pisze: Nie szkoda tych 20 szt ? I pytanie! Ilu pszczelarzy zobaczy pierwsze symptomy choroby ? 1:100 ? Myślę że nie więcej. Większość zareaguje gdy pozapadają się wieczka czerwiu, zabraknie młodych pszczół i rodzina zacznie słabnąć. Jak sam wspominasz. Są tacy którzy nawet przy zakupie matek włoskich pytają czy w okresie bezpożytkowym trzeba tym rodzinom dać jeść. Czy krainki i kaukaskie są odporne na głód ? Są tacy którzy cieszą się że, w czasie sezonu zanika czerw w wyniku z braku pokarmu.
...
Wiem ze pszczoła to kochane zwierzątko, ale jeżeli jedna rodzina ma zmarnować moje wysiłki hodowlane, ma zniszczyć moją kilkuletnią pracę. No po prostu ciężko jest to sobie wyobrazić, żeby taką rodzinę leczyć i piastować.


U Pana jeśli mówimy tutaj o Pana pasiece bo widzę że została moja wypowiedź dość personalnie odebrana wtedy rozumiem takie radykalne podejście, ale z drugiej strony czy tak świadomy pszczelarz jak pan dopuścił by do takiego stanu?


Andrzej pisze: ilu jest takich pszczelarzy którzy wiedzą wszystko i najlepiej? Będą mieli bagno w ulach, a każda nawet dobra rada będzie przyjmowana za najgorszą. Ilu jest takich co wiedzą o chorobie w pasiece i nikomu nic nie mówią?
Utrwalenie w świadomości ludzkiej informacji, " Nie leczyć , zniszczyć bo i tak nic z tego nie będzie" w krótkim czasie spowodowałoby wielokrotne zmniejszenie zachorowania na zgnilca.


Tutaj prawda i wiele racji, jeśli ktoś nigdy tego nie robił i nie ma wiedzy o tym nie uratuje takiej rodziny dlatego oficjalnie nie leczy się, ale jeśli ktoś ma odpowiednią wiedzę i praktyczne możliwości uważam ze warto w niektórych przypadkach spróbować.


Andrzej pisze:Wiadomo że sam zgnilec pojawia się najczęściej w dużych, głodnych i przegrzanych rodzinach pszczelich.


I to by wystarczyło z całego wywodu napisać, ważna informacja dla wszystkich na całą wypowiedź ;)


Andrzej pisze:Jak się czujesz wiedząc że jeden z twoich sąsiadów ma w pasiece zgnilca złośliwego ?
Nie wiedziałeś o tym ?
Może warto pójść i coś z tym zrobić. Czy zostawisz to losowi ?


Jak dla mnie sprawa jest krótka, pojawia się zgnilec u mnie, podejmuję próbę leczenia, rodzina nie wychodzi ze stanu chorobowego więc likwiduję w międzyczasie zaczyna chorować kolejna rodzina, więc przeglądam pozostałe pod kątem zachorowania, wszystkie w pełni sił witalnych rodziny przewożę z miejsce odosobnione które mam przygotowane, cały czas zachowują w pełni sterylne warunki by rodziny nie miały ze sobą styczności, bardzo obficie dokarmiam. Jadę do wet. i mówię o całym zajściu i podejżeniu zarażenia przez okolicznych pszczelarzy, mając własne dane wiedzę gdzie stoją jakiekolwiek najbliższe ule w promieniu około półtora kilometra daję taką listę lekarzowi wet. ewentualnie sam z nim podjeżdżam jeśli stoją bezadresowo. Tępię takie zachowania jak opisujesz, nie miał bym skrupułów podpierdolić takiego człowieka jeśli bym wiedział... zaglądam do pszczół średnio co 10 dni, nie ma szans by ktoś normalny myślący doprowadził do takich rzeczy na pasiece.


Andrzej pisze:Już się uspokój. :) Żartowałem :) Wybacz jeżeli mało nie udławiłeś się czytając moje słowa.


Pomijałem przypadki "Mietków" nierejestrowanych trzymających 3 ule w ogródku... Myślałem że troszkę na wyższym poziomie rozmawiamy :?

pleszek
Posty: 18
Rejestracja: 09 sty 2017, 20:23

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: pleszek » 05 lut 2017, 6:50

Andrzej pisze:Jako hodowca matek, spytam w prost.
:!: Czy kupi Pan u mnie matki pszczele jeżeli podczas zamawiania powiem Panu że, mam w pasiece 2 rodziny pszczele chore na zgnilca złośliwego :?: :!:

Pozdrawiam Andrzej.

Ps. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Już się uspokój. :) Żartowałem :) Wybacz jeżeli mało nie udławiłeś się czytając moje słowa. :oops:
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



A czy jest Pan pewny ze nie ma Pan zgnilca w pasiece ?

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 05 lut 2017, 14:01

matilo pisze:U Pana jeśli mówimy tutaj o Pana pasiece bo widzę że została moja wypowiedź dość personalnie odebrana


Miło mi że cytujemy swoje wypowiedzi. A jeżeli chodzi o indywidualny sposób odpowiedzi na pytania, to nie moje bezpośrednie odniesienie. Nie mogę w dyskusji kierować opisu przykładów do innych pasiek i pszczelarzy. Rozmowy skierowałyby się nie w tym kierunku. Opisuję swoje uczucia, ponieważ dla mnie pojawienie się tej choroby w pasiece, to obowiązek przerwania prac hodowlanych. A raczej sprzedaży matek pszczelich. Dodatkowo program hodowlany jest tak utworzony ( tylko dla naszej pasieki) że wszystkie matki reprodukcyjne i zarodowe podlegają kasacji, jeżeli któraś z chorób pojawi się w ulach.
Mając kilka pasieczysk, w różnym rejonie, bardzo chciałbym żeby pszczelarze byli uświadomieni w temacie chorób zakaźnych i postępowali odpowiednio z pszczołami w wypadku ich pojawienia.
Taka dyskusja oparta na własnych pszczołach i własnych doświadczeniach, jest najlepsza. I zapraszam do dalszej rozmowy.

pleszek pisze:A czy jest Pan pewny ze nie ma Pan zgnilca w pasiece ?


Ktoś by powiedział że robię sobie dodatkowe koszty. Ale w obecnej dobie uproszczonych metod poświadczania zdrowotności pasieki, ja dla swojej wiadomości i pewności w dalszym ciągu będę dawał próbki do badania.
Żeby nie ponosić dużych kosztów, zgłosiłem się do programu Smartbees, obecnie szykuję oferty współpracy z placówkami naukowymi w Polsce. Placówki te i tak prowadzą badania różnego typu, a część ich badań musi być wykonywane w naszej pasiece, czyli w naszym środowisku ( powodem są pszczoły włoskie). Jest to dwustronna korzyść.
Obecnie poszerzam propozycję o badanie w różnych kierunkach naszych pszczół w porównaniu z innymi rasami. Są prowadzone już takie badania, ale pszczoły włoskie albo w nich nie uczestniczą, albo tylko mieszańce tej pszczoły z powodu braku na rynku Polskim do tej pory potwierdzonej czystej rasy.
Właśnie dzięki zarejestrowaniu naszej pasieki w KCHZ, uzyskaniu materiału hodowlanego, pozwala mi na tak szerokie spektrum i liczne badania w placówkach naukowych.
Robię to oczywiście dla uzyskania jak największej ilości potwierdzonych informacji. To ważne dla naszej pasieki i dla naszej linii hodowlanej a.m.lig Regine.
Zgnilec i inne choroby są we wszystkich pasiekach. Ważne czy są aktywne. Ważne jest w jaki sposób i jak szybko na zmiany reagują same pszczoły ( usuwanie zagrożenia - czerwiu ). Oraz ważne jest jak pszczoły reagują na leczenie. Czy leczenie u danej rasy i linii ma sens. Pszczoły podatne na pewien rodzaj choroby , o niskim behaviourze higieniczności i o słabym reagowaniu na podawane leki, to totalna porażka. Są powodem licznych i powtarzających się nieszczęść w wielu pasiekach.
Selekcja pszczół w tym kierunku powinna być we wszystkich pasiekach hodowlanych, a dodatkowo sami pszczelarze mogą sobie potwierdzić pewne cechy w swoich pasiekach. Jeżeli pokryją się w bliskim stopniu z badaniami hodowcy, to znaczy ze otrzymują odpowiedni materiał w postaci matek hodowlanych i użytkowych.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 06 lut 2017, 9:13

Nie przeraża Was obraz tej mapy?
Miejsca występowania zgnilca złośliwego od 2008 roku do 2011.
Widać że dużo danych jest nie naniesionych, tak jak w rejonie Opola , Nysy i nie tylko.
https://www.google.com/maps/d/viewer?msa=0&mid=1guy-m5q4l-TRdlBWn0DGhmR5hyc&ll=51.87945156496452%2C19.304179999999974&z=6
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
matilo
Posty: 36
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:45

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: matilo » 06 lut 2017, 20:02

Dane Andrzeju mocno przeterminowane, wychodzi że w moim regionie w ogóle nie było, śmiech na sali ;)

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 06 lut 2017, 20:16

matilo pisze:śmiech na sali

Że przeterminowane, zauważyłem niedawno.
To ze brakuje danych, to nasza porażka i tragedia.
Dane o zagrożeniach powinny być dostępne na wszystkich portalach.
Utajnionych źródeł jest jeszcze więcej.
I w ten sposób, kupują sobie pszczelarze okazyjne odkłady, rodzinki pszczele, matki a ciastem pełnych aktywnych bakterii.
Ale poglądowo, nie jedna osoba uświadomi sobie ile tego jest.
Padło też ciekawe stwierdzenie że w obszarach spadziowych, ludzie zgłaszają przypadki sztucznie żeby odstraszyć konkurencję. Jednak jeżeli są to dane na podstawie wizyt PLW, to raczej przyczyna jest inna.
Porozrzucane ramki z rodzin chorych po lasach, niby dla mrówek.
I to czego nikt nie pisze. Są pasieki które co roku eksploatują rodziny pszczele do końca sezonu ( do mrozów) , a z wiosny kupowane są nowe. Tak jest. Zamówienia odkładów każdego roku w ilości 100 - 200 szt, świadczą o jednym.A odkład majowy rozwinie się do spadzi. Potem, to już koniec. A pozostałości po lasach się walają . :oops:

Awatar użytkownika
matilo
Posty: 36
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:45

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: matilo » 07 lut 2017, 0:15

Tutaj masz rację, choroby pszczół w naszym kraju są u niektórych pszczelarzy ogromnym tematem tabu poza tym jak wiadomo w naszym kraju jest jak jest... nie da się wiele zorganizować, zawsze się znajdą osoby które pewne rzeczy zatają...
Apropo z takimi przykładami które opisałeś nie spotkałem się, ale u mnie w okolicy był również dość ciekawy przypadek nawiązując do "odstraszania" konkurencji ale to musiał bym opisać na priv bo publicznie nie chciał bym tego wywlekać, takie regionalne tabu ;)


PS: Andrzej, zajrzyj na priv mam dość konkretne pytania w całkiem innym temacie.


Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 07 lut 2017, 13:13

Ciężko się tego słucha :twisted:
Ktoś nie znający samej choroby, może coś tam z tego przyjmie, pewnie informację leczyć. :evil:
Endospory i tak występują w ulach, a nie muszą świadczyć o chorobie w rodzinie pszczelej.
Drugie to jak można powiedzieć że w dużych pasiekach dobrą metodą jest palenie chorych rodzin, a w małej można leczyć , bowiem mniej zaraża :?:
Ile zarazi w koło? Czy nie zarazi dużej pasieki za płotem? Czy w dużych pasiekach są nieucy i nie wiedzą jak leczyć ? czy są świadomi i znają przepisy ? Jaką wiedzą w tej dziedzinie i kiedy rozpoznają chorobę pszczelarze mający 2-3 ule, jakie mają doświadczenie praktyczne w tej dziedzinie ?
Jak wreszcie na prelekcji można namawiać do łamania prawa ? Swoje wywody? Nic innego tylko powielanie czyjejś wypowiedzi i gdybanie. Po co to? Żeby małe pasieki systematycznie padały i był ruch w sprzedaży odkładów ?
Mam nadzieję że to nie Twój wykład.
Na YT zablokowane jest dodawanie komentarzy, a szkoda.

marbert
Posty: 40
Rejestracja: 11 sty 2017, 16:20

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: marbert » 07 lut 2017, 14:40

Mam zapalenie gardła siedzę w domu i z braku zajęcia to znalazłem.

Mam w swojej okolicy praktycznie stałe ognisko zgnilca. Dlatego nigdy nie wybieram miodu z gniazda. Przy komórce 4.9 pięć, cztery pełne ramki dadanta miodu (i pokarmu po zimie) dają mi gwarancję na właściwy rozwój rodzin w razie załamania pogody. A że mam tylko "pomarańczowe" pszczoły to wiek jak ten zapas jest ważny.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Andrzej
Posty: 171
Rejestracja: 06 sty 2017, 17:16
Lokalizacja: Wladyslawów
Kontaktowanie:

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: Andrzej » 07 lut 2017, 15:53

To życie jak na bombie zegarowej, a miodobranie miodu z jednego sezonu w drugim, to metoda Rosyjska.
Może i dobre, ale ekonomii w tym nie ma.
Każdy decyduje sam co robi, tak że negować nie powinienem.

marbert
Posty: 40
Rejestracja: 11 sty 2017, 16:20

Re: Leczenie pszczol po wykryciu zgnilca amerykanskiego

Postautor: marbert » 07 lut 2017, 18:34

To nie bomba to grabienie pszczół do cna. I jeszcze jak widzę jak koledzy przywożą susz "asfalt" na wymianę na węzę to wszystko jest jasne. (nie wspomnę o ewakuacji uli z terenu zapowietrzonego , nie zgłoszonych lokalizacji do PLW bo oficjalnie w powiecie nie trzeba zgłaszać w obrębie powiatu przewozu pszczół).

To w sprawie zgnilca.

W sprawie miodu z gniazda trochę się nie rozumiemy. Opiszę jak to widzę w miarę czasu.


Wróć do „CO WIEMY O CHOROBACH”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości